UNREAD_POSTprzez eljasz » czwartek, 26 listopada 2009, 12:34



art. Philip Zimbardo

- Zło uwodzi w siedmiu krokach



http://www.filozofialo1.freehost.pl/teksty/etyka/zimbardo2.pdf


http://scislowicz.pl.tl/Zimbardo-P-.-G-.--Z%26%23322%3Bo_-7-krok%F3w.htm



Zło uwodzi w siedmiu krokach*



Instrukcja "walki ze złem dla początkujących"


Tłumaczenie: Paweł Nowak

Chociaż mówi się, że niezbadane i kręte są ścieżki zła,

odkryłem jego zaskakująco prostą formułę. Wystarczy

siedem kroków, by najzwyklejsi spośród nas – a nawet ci

dobrzy – zaczęli czynić zło. To niewiarygodne, jak niewiele

wysiłku ta podróż wymaga, jak naturalne wydaje się

staczanie, jak ten sam scenariusz bywa w kółko

odgrywany dla nowych i starych widzów, którzy nawet nie

zdają sobie sprawy, że słono zapłacili za bilet.

Na każdego, kto co noc modli się „zbaw nas ode złego”,

przypada sąsiad, który w tym samym czasie po cichu

przekracza granicę pomiędzy dobrem a złem. Podąża za

nim jego przyjaciel, nieświadomy tego, jak szybko można

zsuwać się po równi pochyłej, która prowadzi do zła.

Wujek Charlie, „sól ziemi”, po kryjomu posypuje chleb

nasz codzienny szczyptą pieprzu, opowiadając podczas

obiadu w Święto Dziękczynienia rasistowski dowcip. Twoje

dziecko dokucza trochę nieśmiałemu koledze, ale przecież

się nad nim nie znęca. Jego nauczyciel mówi jakiejś

uczennicy, że jest głupia, by dać jej nauczkę. Jane

rozsiewa plotki, że nowy uczeń w klasie ma najlepsze

stopnie, bo ściąga. Twój szef ma rację, ucierając

zarozumialcom nosa. Polityk, którego podziwiasz, ciągle

mówi o ściganiu przestępców – wprawdzie przestępczość

spada, ale polityk wie, że budząc lęk dostanie więcej

głosów od ludzi, którzy utracą poczucie bezpieczeństwa.
.
Epizody w scenariuszu zła
Szatan zadowala się odgrywaniem epizodów w scenariuszu

zła. Chętnie mówi nie wprost, wtrąca się tylko w

szczegóły, ogranicza ingerencje reżyserskie do didaskaliów.

Ukrywa swoją charyzmatyczną moc pod wieloma maskami.

Co ciekawe, jego ulubione przebrania to maski

cierpliwości, pozornej obojętności i dobroduszności.


Co najważniejsze, Szatan najbardziej lubi uwodzić

naprawdę dobrych ludzi; za niegodnych siebie uznaje i

gardzi tymi, których „natura” i tak popycha ku ciemnej

stronie. Listę jego kandydatów otwierają ci, którzy są

przekonani o swej odporności. To są najłatwiejsze ofiary,

ponieważ nigdy nie zauważają, jak moc zła krąży wokół

nich, jak wkrada się pod iluzoryczny pancerz ich

wewnętrznej siły.


Przygotowując się na spotkanie ze złem, wyobrażamy

sobie zwykle, że nadjedzie oślepiając nas światłami, że się

z nim czołowo zderzymy wśród ogłuszającego huku. A

kiedy naprawdę dochodzi do spotkania ze złem,

zauważamy co najwyżej małą plamkę w bocznym lusterku,

odczuwamy leciutkie stuknięcie, przez ułamek sekundy

widzimy odbicie w szybie. Zło nas niszczy, ponieważ jest

subtelne, zamaskowane, wszechobecne.


Chociaż mówi się, że niezbadane i kręte są ścieżki zła,

odkryłem zaskakująco prostą formułę. Wystarczy siedem

kroków, by najzwyklejsi spośród nas – a nawet ci dobrzy –

zaczęli czynić zło. To niewiarygodne, jak niewiele wysiłku

ta podróż wymaga, jak naturalne wydaje się staczanie, jak

ten sam scenariusz bywa w kółko odgrywany dla nowych i

starych widzów, którzy nawet nie zdają sobie sprawy, że

słono zapłacili za bilet. Przyjrzyjmy się Programowi

Siedmiu Prostych Kroków Uwodzenia przez Zło.
.
Krok pierwszy: nie rób nic


Nic łatwiejszego. Czy można pobłądzić, jeśli nie robi się nic

złego? Taksówkarz zaczyna ci opowiadać swój ulubiony

seksistowski dowcip, z tych klasycznych o „cyckach i

dupie”, z którego pasażerowie-mężczyźni zawsze się

śmieją. Wzruszasz ramionami, chciałbyś, żeby dał sobie

spokój, ale nic nie robisz, więc zaliczy cię do klientów,

którym dowcip się spodobał. W centrum handlowym jakaś

kobieta uderza małego chłopca, potrząsa nim.

Zastanawiasz się, czym to dziecko mogło ją tak

rozwścieczyć, ale nie interweniujesz. Twoja przyjaciółka

mówi ci, że nowa dziewczyna w klasie jest tak popularna

wśród chłopców, bo to „dziwka”. Pytasz, skąd to wie.

Odpowiada „To oczywiste”. Kiwasz głową: „No cóż”.

Reputacja dziewczyny jest na zawsze zniszczona. Pasażer

w metrze skulony jęczy. Być może źle się czuje i

potrzebuje pomocy, ale może jest po prostu pijany – czyli

jest sam sobie winny. Tak czy inaczej, postępujesz

zgodnie z regułą: nie mieszaj się w nie swoje sprawy.

Przecież gdybyś zdecydował się mu pomóc, spóźniłbyś się

na spotkanie, a dookoła jest pełno ludzi, którzy powinni

mu pomóc. Zauważasz, jak kilku policjantów bije faceta.

Oczywiste, że posuwają się za daleko. Jeden z nich

dostrzega, że się im przyglądasz. Uśmiechasz się nerwowo,

bez słowa, i on już wie, że na nich nie doniesiesz. Biją

dalej.
Nicnierobienie, kiedy trzeba coś zrobić, odwracanie

wzroku, kiedy trzeba dokładnie się przyjrzeć – w ten

sposób Zło dostaje wstępne pozwolenie na działanie.

Sprawcy zła wykorzystują bierność obserwatorów, którzy

dzięki niej stają się ich wspólnikami. Brak działania może

być wzięty za milczącą zgodę.


Pomiędzy biernym statystą i wykonawcą głównej roli

zawiązuje się w subtelny sposób niewerbalna konspiracja,

dzięki której dramat pt. „Zło jako brak działania” może być

wystawiony.
..
Krok drugi: bądź w miarę wierny swoim ideałom


Ważne jest, oczywiście, by mieć własne zdanie na temat

tego, co to znaczy być dobrym, moralnym człowiekiem i

czego można oczekiwać od innych. Tylko kto chciałby być

„niewolnikiem przepisów”? Dzięki małemu, niewinnemu

kłamstewku można czasem załagodzić nieprzyjemną

sytuację, a wykorzystując okazję do nagięcia przepisów,

możemy pomóc nie tylko sobie, ale także innym. Przecież:

„Bez ryzyka nie ma wygranej”, „Z tych, którzy tylko siedzą

i czekają nigdy nie ma pożytku”, „Trzeba wykorzystywać

okazje”, „Grzeczne dziewczynki idą do nieba, niegrzeczne

idą tam, gdzie chcą”. Dzięki takim aforyzmom szybciej

pędzimy ku złu. Niewielkie odejście od kodeksu

moralnego, ledwo dostrzegalna gra na linii, która wyznacza

granice moralności, moment celowego zaniedbania dobra,

wszystko to pozwala złu wsunąć stopę w drzwi.
...
Krok trzeci: szanuj władzę i postępuj zgodnie z regułami
Oto dziecko szanuje starszych i robi to, co mu się każe,

bez pytania i bez oporu. Czy rodzic może chcieć więcej?

Posłuszeństwo wobec zwierzchników to podstawowa

cecha osób, które idą za przywódcami i są pożytecznymi

obywatelami. To właśnie zwierzchnicy często ustalają

zasady postępowania, bądź przemycają je pod postacią

wskazówek etycznych i pilnują ich przestrzegania za

pomocą nagród bądź kar. Co ciekawe, często ci, którzy

zasady tworzą, twierdzą, że sami im nie podlegają.

Natomiast używają swoich reguł, zwłaszcza tych

nieprecyzyjnych i zmiennych, by kontrolować zachowanie

ludzi, którzy mogliby kwestionować prawowitość ich

władzy. Władza tym bardziej się umacnia, im więcej

obywateli podporządkowuje się jej arbitralnym decyzjom.

Nikt jednak nie uczy dzieci, jak odróżniać władzę

sprawiedliwą od niesprawiedliwej. Nikt nie uświadamia im

różnicy między władzą czyniącą dobro a tą

skorumpowaną. Ślepe posłuszeństwo wobec

niesprawiedliwej władzy i bezmyślne podporządkowywanie

się zniewalającym zasadom może przemienić kochające

wolność demokracje w faszystowskie dyktatury.
 ....
Krok czwarty: graj dla zespołu


Jeden za wszystkich, wszyscy za jednego; najważniejsza

jest drużyna; poświęcaj własne ambicje na rzecz sukcesu

zespołowego. Kiedy tych sportowych sloganów używa się

w takich dziedzinach jak biznes lub polityka, stają się

żądaniem bezwzględnego poświęcenia dla grupy. Kiedy

nieetyczny system wywiera wpływ na decyzje, wówczas

indywidualne wartości etyczne zostają odsunięte na

boczny tor. Kłamstwo, oszustwo, fałszerstwa w księgach

rachunkowych, tolerancja dla korupcji – dzięki temu

poszczególni gracze mogą się przyczyniać do sukcesu

całego zespołu. Lucyfer uwielbia takie zespoły.
.....
Krok piąty: dziel się odpowiedzialnością
Kiedy w grę wchodzi wzięcie na siebie odpowiedzialności

za zły czyn, wszyscy chętnie dzielimy się z innymi ciężarem

winy. Zamiast brać całą winę na siebie, rozpraszamy ją.

Łatwiej jest robić pewne nie do końca etyczne rzeczy, jeśli

nasi zwierzchnicy są gotowi wziąć za nas

odpowiedzialność. Jeśli pozbywamy się odpowiedzialności

bądź ją ograniczamy, czyny niegodne nie obciążają już

tylko naszego rachunku. Co więcej, możemy przekonywać

innych, by unikali brania odpowiedzialności za swoje

czyny, obiecując im, że część winy weźmiemy na siebie.

Czyli możemy im również pomóc przekroczyć granicę.
......
Krok szósty: ceń swoich bliskich i ludzi takich, jak ty


Tacy jak my stanowią krąg rodziny i przyjaciół i w naszych

oczach nie są zdolni zrobić nic złego. Ufamy im

bezapelacyjnie, wierzymy w ich niewinność kiedy ich czyny

zdają się naruszać społeczne normy, zatrudniamy ich

zamiast innych, bardziej kompetentnych i uczciwych.

Wywiązujemy się z naszych zobowiązań wobec nich.

Rozróżniamy między „nami” i wszystkimi „innymi”.
„Oni” to ci, którzy nie należą do naszej grupy. Kiedy w ten

sposób zdefiniujemy „innych”, odkrywamy, że różnią się

od nas cechami, które czynią ich gorszymi, niegodnymi

zaufania i niebezpiecznymi. Samo ich istnienie stanowi

zagrożenie dla naszego sposobu życia. Trzymamy się z

dala od nich. A pomagają nam w tym stereotypy,

ponieważ dzięki nim możemy traktować „innych” jako

mniej ludzkich. Szatan jest mistrzem dehumanizacji.
.......
Krok siódmy: znajduj powody, by wierzyć w dobrą

ideologię


Chcemy wierzyć, że świat jest sprawiedliwy, a ci, którzy

nim rządzą, robią co w ich mocy, aby poprawiać nasze

życie. A rządzący często udają, że to właśnie robią.

Deklarują przywiązanie do jakiejś szlachetnej zasady, która

zarysowuje abstrakcyjny, a zarazem pożądany cel.

Ideologie są jak pyszne ciasto gruszkowe – wypiekane z

gruszek rosnących na wierzbie. Wypieka się je w

piekarnikach rozgrzanych ponad miarę. Możemy spędzić

resztę życia tłumacząc, dlaczego jego pieczenie było

dobrym pomysłem, a mimo to placek się spalił. Chleb

Lucyfera nigdy nie rośnie, nawet w Piekarni

Bezpieczeństwa Narodowego. Poświęcamy rzeczywistą

wolność, w zamian otrzymując złudną obietnicę

bezpieczeństwa. Ideologia może stać się najgroźniejszą

bronią masowego oszustwa i rażenia.


To w zarysie wszystko, czego trzeba, by powoli

przekształcać dobrych ludzi w tych, którzy czynią zło.

Prawda, że niewiele? Można jednak zapytać: skąd mam

wiedzieć, czy robiąc któryś z tych kroków staję po stronie

diabłów, czy aniołów? Na początku wszystkie one wydają

się racjonalne. Co mogę zrobić, aby zmniejszyć swoją

podatność na zakręty, które prowadzą ku złu?
.
Strategie odkupienia i oporu wobec Zła


Nie wystarczy modlić się do Boga, by nas nie wodził na

pokuszenie. Wziąwszy pod uwagę subtelne sposoby

działania zła, musimy najpierw wyostrzyć nasze

„wykrywacze”. Spowolnić automatyczne przetwarzanie

otrzymywanych informacji. Przestać polegać w percepcji

na wcześniej ustalonych kategoriach, dla których mamy

gotowe, nawykowe reakcje. Większość wydarzeń w

strumieniu życia układa się w ciągi: możemy oczekiwać, że

po A nastąpi B, a potem C. Ale kiedy po A następuje C, w

naszych głowach powinien odezwać się dzwonek

alarmowy. Oto twój szef zachowuje się zwykle w sposób

powściągliwy i rzeczowy. Pewnego dnia chce, żebyś został

po pracy, a wtedy prosi cię o małą przysługę. Zanim zdąży

wyjaśnić, o co mu chodzi, powiedz sobie „alarm dla WN”

[Wykrywacza Nieciągłości – przyp. tłumacza]! To może

być fałszywy alarm, ale jesteś teraz przygotowany, by nie

dać się łatwo wciągnąć, gdy szef cię chwali, że grasz dla

zespołu, po czym poprosi cię, żebyś się zastanowił nad

pewnymi liczbami w budżecie, które nie bilansują się tak,

jak on by chciał. Chce, żebyś fałszował księgi – dzisiaj

tylko troszkę, ale, krok po kroku, mogą zostać

zdefraudowane miliardy.
.
Teoria zużytych skryptów


W wielu sytuacjach inteligentni ludzie robią głupie rzeczy,

a dobrzy ludzie czynią zło, ponieważ polegają na

sprawdzonych, ale zużytych skryptach i nie zastanawiają

się, czy pasują one do obecnych warunków. Dowodzą

tego badania Ellen Lander z Harvardu nad stanem

bezrefleksyjności. Nie wahaj się wysłać sygnał alarmowy

do swojej kory mózgowej; nawet wtedy, kiedy w dobrze

znanych sytuacjach twoje zwykłe reakcje ciągle dominują,

chociaż są przestarzałe i nieadekwatne. Włącz krytyczne

myślenie. Domagaj się dowodów na poparcie

wypowiadanych twierdzeń. Żądaj, żeby ideologie były

opisywane na tyle dokładnie, by można było oddzielić ich

retorykę od ich treści. Wyobrażaj sobie przyszłe

konsekwencje czegoś, co ty bądź ktoś inny ma właśnie

zacząć. Odrzucaj proste rozwiązania jako sposób na

szybką naprawę złożonych problemów osobistych bądź

społecznych. Jeśliby działały tak, jak to się obiecuje,

problemy te już dawno byłyby rozwiązane.
Bądź czujny i świadomy ram – często są one bardziej

przekonujące niż zawarte w nich argumenty. Co więcej,

najbardziej skuteczne są takie ramy, które wydają się być

po prostu zdrowym rozsądkiem. Wpływają na nas, chociaż

nie zdajemy sobie z tego sprawy. Pragniemy, by rzeczy

były ukazywane jako „rzadkie”, nawet gdy jest wprost

przeciwnie. Unikamy sytuacji opisywanych jako

potencjalne porażki i wolimy to, co się przedstawia jako

potencjalny zysk, nawet gdy chodzi o to samo. Nie

chcemy słyszeć o 40-procentowym ryzyku utraty X w

zamian za Y, ale chcemy 60-procentowej szansy na

wygranie Y w zamian za X. Językoznawca George Lakoff

jasno pokazuje w swoich pracach, jak ważne jest, by sobie

zdawać sprawę z siły ram i równoważyć ich podstępny

wpływ na nasze emocje, myśli i głosy.
.
Akceptacja warta każdej ceny


Chcemy być akceptowani przez ważnych ludzi. Niektórzy

zrobią w tym celu prawie wszystko, inni posuną się jeszcze

dalej – byleby tylko grupa ich nie odrzuciła. Zaiste,

jesteśmy zwierzętami społecznymi, a nasze relacje

społeczne przynoszą nam zwykle korzyści, pomagają

osiągać ważne cele, których sami nie osiągnęlibyśmy.

Niemniej, bywają sytuacje, w których

podporządkowywanie się normom grupowym szkodzi

dobru społecznemu. Niektóre grupy stają się destrukcyjne.

Jest to oczywiste w przypadku Świątyni Ludu Jima Jonesa,

ale o wiele mniej oczywiste w przypadku grup, które

promują rasizm, seksizm lub terroryzm. Ważne, by

określić, kiedy należy się podporządkować normie

grupowej, a kiedy ją odrzucić. Musimy być zdolni i gotowi

do tego, by głosić swą niezależność, pomimo ostracyzmu,

który może nas za to spotkać. Taka deklaracja

niezależności umysłowej nie jest łatwą sprawą, zwłaszcza

w przypadku młodych ludzi, u których obraz samego

siebie jest chwiejny, albo u dorosłych, którzy identyfikują

się ze swoją pracą. Presja, by „grać dla zespołu” jest

prawie nie do odparcia. Trzeba zrobić krok do tyłu,

posłuchać opinii z zewnątrz i znaleźć sobie nowe grupy,

które będą wspierać naszą niezależność i promować nasze wartości.


Starajmy się być mniej stronniczy wobec własnej grupy,

nie zakładajmy, że jest najlepsza i zawsze ma rację, a inne

jej nie mają. Przyjmujmy, że nasza grupa jest specjalna,

ale zarazem szanujmy różnorodność, jaką oferują inne.

Przyjęcie perspektywy tolerancji pomoże nam ograniczyć

stronniczość, która prowadzi do poniżania innych, do

uprzedzeń i stereotypów, a także do zła, jakim jest

dyskryminacja poprzez dehumanizację.


Uważajmy na władzę, dopóki nie udowodni, że jest godna

szacunku. Sprawiedliwa władza zasłuży sobie na zaufanie

swoimi działaniami, a nie pustą retoryką. Wielu z tych,

którzy sprawują władzę, to pseudoliderzy, fałszywi

prorocy, nadużywający zaufania, promujący samych siebie.

Kiedy uczymy się dokonywać rozróżnień pomiędzy

sprawiedliwą i niesprawiedliwą władzą, ograniczamy

prawdopodobieństwo automatycznego posłuszeństwa

wobec liderów i spraw, które prawdopodobnie wiodą nas ku złu.
.
Pułapka chwili obecnej Na wiele decyzji, które podejmujemy, w sposób

nieuświadomiony wpływa nasze poczucie perspektywy

czasowej. Wszyscy dzielimy przepływ doświadczenia na

przeszłość, teraźniejszość i przyszłość; czasem mamy

tendencję do nadużywania jednej z nich i minimalizujemy

znaczenie innych. Bywa, że dajemy się złapać w pułapkę

chwili. Przestajemy polegać na poczuciu przeszłych

zobowiązań i otwieramy się na wynikającą z sytuacji

pokusę. Dobrym ludziom łatwiej robić złe rzeczy, kiedy tak

jak bohaterowie „Władcy Móch” całkowicie skupiają się na

chwili obecnej. Aby „płynąć pod prąd”, kiedy ludzie wokół

ulegają złu, musimy oprzeć się na szerszej, bardziej

zrównoważonej perspektywie czasowej. Dzięki niej

możemy odwołać się do przyszłości, by uwzględnić koszty

i zyski wynikające z naszych działań. Albo uświadomić

sobie przeszłość, która ukształtowała nasze wartości.

Badania pokazują, że Holendrzy, którzy ukrywali Żydów

przed hitlerowcami, nie wymyślali – jak ich sąsiedzi –

różnych powodów, by nie pomagać. Opierali się na

zasadach z przeszłości i nigdy nie zapominali, że w

przyszłości będą musieli znowu spojrzeć na tę sytuację i

zapytać samych siebie, czy postąpili słusznie.


Musimy wziąć odpowiedzialność za własne decyzje i czyny.

Im bardziej nie pozwalamy na przerzucanie się

odpowiedzialnością, tym mniej prawdopodobne jest, że

ślepo podporządkujemy się władzy czy antyspołecznym

normom grupowym. Kiedy dzielimy odpowiedzialność w

gangu, korporacji, batalionie lub firmie, po prostu

ukrywamy się sami przed sobą. Zawsze wyobrażajmy

sobie chwilę, gdy nasz obecny czyn będzie osądzany i nikt

nie zaakceptuje tłumaczenia, że po prostu wykonywaliśmy

rozkazy, albo że inni też tak robili.


Drobne kwiaty zła potrafią rozwinąć się w prawdziwie

trujące owoce. Grzeszki korupcji i drobne wykroczenia,

takie jak oszustwo, kłamstwo, plotkarstwo, rozsiewanie

pogłosek, śmiech z rasistowskich lub seksistowskich

żartów, dokuczanie mogą być początkiem prawdziwego

upadku. Ułatwiają one destrukcyjne myślenie o bliźnich i

działanie przeciwko nim.


Błędy są częścią życia. Wszyscy je popełniamy. Gorsze od

błędu jest wypieranie się go, racjonalizowanie,

usprawiedliwianie i próby przekonania siebie i innych, że

tak należało postąpić. Zaakceptujmy maksymę, że błądzić

jest rzeczą ludzką. To był błędny osąd, zła decyzja. Kiedy

ją podejmowaliśmy, mieliśmy wszelkie powody by

przypuszczać, że jest ona dobra, ale teraz wiemy, że się

myliliśmy. Wystarczy wtedy sześć magicznych słów:

„Przykro mi”, „Przepraszam”, „Proszę o wybaczenie”.

Przyznanie się do błędu sprawia, że dysonans poznawczy

znika. Ile istnień można by było ocalić, gdyby ci, którzy

podejmowali decyzję o wojnie, byli w stanie przyznać się

do popełnionych błędów gdy tę wojnę wszczynali, a

potem decydowali się ją dalej toczyć?


Ta „instrukcja walki ze złem dla początkujących” ma

pomóc nam uzbroić się umysłowo i duchowo oraz

wyregulować nasz kompas moralny za pomocą prostych,

dostępnych nam strategii umysłowych, którym zbyt często

pozwalamy rdzewieć. Przeciwnik jest naprawdę sprytny i

doświadczony. Ale my mamy najmocniejszy organ we

wszechświecie – nasz umysł. Używajmy go, albo

przegramy.
.
.
.
Prof. Philip Zimbardo jest psychologiem, emerytowanym

profesorem Stanford University. Zajmuje się m.in.

psychologią zła, terroryzmu i dehumanizacji, wpływem

społecznym i perswazją. Od czasu słynnego

stanfordzkiego eksperymentu więziennego bada, dlaczego

w pewnych sytuacjach dobrzy ludzie czynią źle. Materiał

dostępny do 1 marca 2009 r.
.
*Tekst „Evil’s Seven Step Seduction Scenario” nie był

dotąd publikowany w języku polskim. Niektóre myśli

zaczerpnięto z książki Philipa Zimbardo The Lucifer Effect:

Understanding How Good People Turn Evil. Random

House, 2007.

 

Posłanka -nagrania + tekst  z 09 grudnia 2002 r

 

Weronika Bałuch Szczecin,22.01.06r.

 

 

Ksiądz Jan Twardowski przesłanie śle

 

22.01.2006r.

 

Na zenicie mojej drogi pojawił się Anioł.

Zmierzchu czas nadszedł – przemówił - podejmij

swój notes, zostaw płaszcz i chodź.

Ukażę ci schody – po nich zdążaj.

Na szczycie ukaże ci swą twarz Chrystus.

Nic nie mów tylko patrz.

Patrzyłem.

Oto Jezus Chrystus ukazał mi Siebie we mnie.

Wyrzekł: Zwyciężyłeś.

 

 

 

Długopis

 

Zawisł w powietrzu mój długopis,

gdy unosiły mnie Anioły.

Sądziłem, że podejmę go,

gdy święty Piotr otworzy bramę.

Stałem przed bramą w dół spoglądając,

długopis jednak w przestworzach trwał.

Święty otworzył, mnie przywołał,

długopis spadł.

Rozpaczliwie szukałem posłańca,

podejmij, proszę, długopis.

On jednak trwał jak skała.

Cóż miałem robić ? Zawołałem:

Maryjo, pomóż”.

Wskazała: „Oto Ostoja”.

 

 

Witraże serc

 


 Dziękując Eljaszowi za udostępnienie miejsca na
Jego Stronie, zapraszam na spotkanie  z  poezją  ezoteryczną, okolicznościową  do duchowo-modlitewnej.
Gościu , zatrzymaj się na chwilę, rozgość się, proszę, może odnajdziesz  jakąś  strofę , która poruszy Cię  i jutro powrócisz znów. Zapraszam. 

Na wstępie jednak ostrzeżenie ślę :

Choćby Ci ktoś  nucił  najpiękniejszą  pieśń swoich mitów i snów
-  Nie wierz mu !
On jest „jeden”  i Ty „jeden”, masz TO, co  dane Ci na ten Czas.
On ma również – lecz dla siebie.
Zatem niechaj każdy z nas zbiera  „dary darmo dane” do wzrastania  tylko w sobie.
Przyjmiesz odeń, on od Ciebie, sądzisz może : „och, już lżej mi”.
Nie mój Bracie, Siostro moja  -  to co Twoje  - wzrastać będzie, przyjmiesz  jego  -  przez lat wiele błądzić będziesz.
On otrzymał  -  niechaj wzrasta w tym, co jemu dane.
A Ty dziękuj, gdyż nie mniej posiadasz, jeśli masz  -  dodane będzie, inni, choć wydaje się, dużo mają  -  Kto wie ? Może im zabrane będzie ?
Zatem : kochaj  co masz  i w sercu skrywaj, abyś, kiedy nadejdzie  –  Dzień Przebudzenia otworzył  oczy i rzekł : „Jam  Jest”. 

 I ja piszę  -  nie wierz mi.
W Głębię spójrz i wydobądź  PROGRAM  SWÓJ !

Wejdź do Chwały  -  to Kopuła, schodki wiodą na sam szczyt.
Przymknij oczy  -  licz.  Ile ?
Odlicz wstecz !
Wejdź !  Tu  „początek” na cię czeka  -
Pierwotna  Kropla  Tchnienia.
Pokłoń się i wypowiedz : „Oto  Jestem”.
PROGRAM  TWÓJ  w dłonie Twe jak motylek spłynie.
Okaż wdzięczność  i  żyj Pierwotną Kroplą Tchnienia.
Choć „Kroplą” zwie się  -  jest Morzem, Oceanem  - 
Miłości Mądrości Mocy. Toż  to dar darmo dany .
Rozmnażaj w sobie : czyny, czyny, czyny prawe,
praca, praca, praca  -  i BÓG  w Tobie.

                                                     Ostoja

 


          ***

Nie ma innej miary

nad miarę miłości.

Nie ma innej wiary

nad wiarę w Jedność.

Czyn rozświetla umysł

a uczucie serce.

Kochać, Czuwać i Być

tworzy jedno miejsce

spoczynku i spoczywania

jedności i dopełniania

wierności uczestniczenia

w samym środku Nienazwanego,

Widzącego, Głosu Niewymawialnego

ciszy nieprzerwanej

myśli uciszonej

i Jedności Jednością spowitej.

 

 

6.10.08r.

 

 

***

 

Pozwalasz mi poznawać siebie

na zaistnienie Królestwa.

Pozwalasz wyprzedzać ptaki

i w górę wznosić mą pieśń.

Pozwalasz przenikać głębiny

i ryby wyprzedzać w otchłani.

Malować każesz zwój słów,

by wypowiedzieć niewypowiedziane.

W głębinę serca przenikać,

by osiąść na tronie z Tobą

i czułym spojrzeniem dostrzec :

Ja Jestem Tobą.

 

 

7.10.08r.

 

 

 

***

 

Bóg nie ukrył się

w międzygwiezdnej przestrzeni.

Na ziemię zszedł.

Oblicza nie skrywa - emanuje:

Wiarą, Nadzieją, Miłością.

Przystaje, spogląda, pracuje,

drwa rąbie - dzieli twój los.

W oblicze swoje spójrz,

by dostrzec Głębię.

W niej zamieszkuje, jawi się.

To, co zewnętrzne skryj w Nim,

a cel osiągniesz.

 

Idąc rozprzestrzeniaj

gorące pragnienie Jedności.

Dziecięcą ufność przywołaj,

starca nie pytaj, lecz dziecię,

wskaże ci miejsce życia,

gdzie Bóg w tobie oddycha.

 

 

7.10.08r.

 

 

 

***

 

Radość jest blisko,

radość jest tuż.

Otwórz swe serce,

przez serce mów

miliony słów.

Gdy serce mówi

cisza rozbrzmiewa.

Nie zwalczaj ego,

przekonaj je,

że w ciszy dozna

przeobrażenia

ciemności w światło

myśli i słów.

Proszę cię ego,

ciszą się stań,

ja pragnę tego.

 

 

7.10.08r.

 

 

***

 

Witraże serc

w Słońcu Miłości lśnią.

Jak łany zbóż

obfitością są.

Wzorzysty kobierzec

maków, lilii i róż.

Witraże serc

otwierają się już.

 

 

7.10.08r.

 

***

 

Myśl błądzi

Jaźń rządzi

Ego wyrokuje

Serce Przestrzeń

Otwiera.

Jednoczy - nie rozdziela.

Scala : Miłość – Piękno – Prawdę,

Ufność – Pokój – Harmonię

Wybierać pozwala.

 

7.10.08r.

 

 

***

 

Nazwij mnie sobą

- prosi Głos.

Wyjdź mi naprzeciw

i podaj dłoń.

Uniosę ciężar

myśli ponurych

jak wieko skrzyni.

Zanim spostrzeżesz

wielość przemienię,

nad czołem twoim

wieniec uplotę,

wyznaczę cel.

Proszę cię jeno,

spójrz w moje oczy,

w nich niebo lśni.

To Ja i ty.

7.10.08r.

 

 

 

 

 

 

***

 

Myśl błądzi

Jaźń rządzi

Ego wyrokuje

Serce Przestrzeń

Otwiera.

Jednoczy - nie rozdziela.

Scala : Miłość – Piękno – Prawdę,

Ufność – Pokój – Harmonię

Wybierać pozwala.

 

 

7.10.08r.

 

 

***

 

Nazwij mnie sobą

- prosi Głos.

Wyjdź mi naprzeciw

i podaj dłoń.

Uniosę ciężar

myśli ponurych,

jak wieko skrzyni.

Zanim spostrzeżesz

wielość przemienię,

nad czołem twoim

wieniec uplotę,

wyznaczę cel.

Proszę cię jeno,

spójrz w moje oczy,

w nich niebo lśni.

To Ja i ty.

 

 

7.10.08r.

 

 

 

***

 

Ścierniska kłują bose stopy,

rolnik za skibą podąża.

Idzie i wiarą serce napełnia,

że urodzaju nie poskąpi Bóg.

 

Nie żałuj stóp,

przy pługu nie oglądaj się,

przed siebie zmierzaj

drogą prostą.

 

Urodzaj zleje Boska Matka.

Przez sen i ból, przez trud,

zdobędziesz i rozpoznasz

słowo Bóg.

 

 

7.10.08r.

 

 

***

 

Utul mnie myślą złotą

napełnij mnie tonem poufnym

wysłuchać pozwól mi mówiących

odpowiedź dać potrzebującym

samemu sprostać zadaniu

w milczącej misji spełniania

Woli Twej i jej ujawniania

bez szmeru, w postawie pionu

twarzą w twarz, ramię w ramię

w postawie umiłowania.

 

 

20.10.08r.

 

 

***

 

 

Kobierzec myśli i słów

radości i czułej przyjaźni

sączącej się z serca do serca

przedstawia Malarz w obrazie

oblicza twego i Jego

kiedy radośnie spostrzeżesz

lustrzane odbicie miłości dwojga

- scalone w Jedność.

 

20.10.08r.

 

 

***

 

Samotnie iść i zbierać plon

w podróży życia - dane każdemu.

Odnaleźć wątek nadziei powrotu,

przeniknąć przez ciasną bramę,

śmiało, bez chwili wytchnienia

podjąć „początek”.

Ze Źródła pijąc, czasu nie tracąc,

przekształcać stare w nowe poznanie.

Wynieść naukę: Kim byłem,

kim jestem i kim pragnę być,

gdy Słowo Prawdy ciałem się stanie.

 

20.10.08r.

 

 

***

 

Zmierzch nadchodzi,

obłoki czerwienią maluje.

Złociste blaski rozświetlają serca

zanim pora zmierzchu

w doliny zejdzie

jasne języki łask Niebo przychyla

 

Dusze, jak jarmuż pomarszczone,

w świetle dnia nie więdną,

lecz zmierzch przypala

ostatnią wiązką promieni

i zwiędnąć mogą, jeśli przed nocą

Ogrodnik ich nie podlewa.

 

20.10.08r.

 

 

***

 

Otwórz swój mieszek magią słowa,

w dzień i w nocy lśni pieśnią przebudzenia.

Skieruj swą twarz ku Słońcu, głębią serca

przywołaj zapomniany splot Jam Jest.

 

Nie przebudzisz się, jeśli nie wrócisz

w świetlistą Przestrzeń „Wczoraj”.

Z niej wyszedł Promień i tam powróci.

Unieś swe czoło, zachętę stwórz,

Wczoraj i Dziś tym samym jest.

Intencję wyślij.

 

Drzewo czy kamień o tym wie:

Kto szuka znajdzie cudowną Jedność :

skąd wyszedłem, tam powrócę.

Jestem Jedno, z Tobą Jedno.

Kocham Cię.

 

23.10.08r.

 

***

 

Patrzę w oczy i widzę

słucham i rozumiem.

Serce sercu przekazuje

Moc Mądrość Miłość

- to Trzon.

Przeszłe i teraźniejsze

scala, wyzwala

czyni świat nowy.

Barwy duszy rozświetla

w Jestem Czuwam Pamiętam.

Zewnętrzną stronę oddaje

i nowym się staje

nie czyniąc nic ponad to,

iż : Jestem.

23.10.08r

 

 

 

***

 

Mędrzec milczy jak skała

słów nie wypowiada - Wie

pamięta i trwając w tu i teraz

rozpoznaje sznur pereł

przesuwa jedną po drugiej

z uwagą śledzi zawartość

Mędrzec nie zgubi myśli ni słowa

jest arką, jest wieżą , która zawiera

syna i ojca, matkę i córkę

otwiera przejście w sens życia.

Mędrzec nie pyta

On wie.

Milczeniem scala odległe

nowemu szatę przywdziewa.

Mędrzec jest skałą milczenia,

która rozbrzmiewa jak akord,

jak dzwon..

Mędrzec odnalazł Ton

To On.

 

23.10.08r.

 

 

 

 

 

***

 

Przenikam przez portale

niby gołębica z gałązką oliwną,

nie spieszę się, przystaję, rozpoznaję,

na nowe spoglądam, idę naprzód.

 

I ty się nie oglądaj, wydobywaj połacie,

Przestrzenie przemierzaj,

będąc w głębinach doświadczania

serca swego.

 

Kontempluj miłość, wyzwalaj uczucie,

jednocz śmiało, nie w ukryciu.

Co było - co jest - co będzie - staje się

nową mową serca, umysłu i Głębi

 

doświadczania Jedynego

Nienazwanego

Tu- i -Teraz w sobie

Bóstwa Trwałego.

 

23.10.08r.

 

 

 

***

 

Symeon rzekł : „Oczy me ujrzały”.

On rozpoznał w mgnieniu oka.

Symeon wypowiedział Prawdę.

Znajdziesz ją w sercu - przez serce patrz,

rozmnażaj miłość,

rozpoznaj braci

i łączność z nimi.

 

Wyzwalaj Prawdę na dnie serca skrytą,

wypłucz pychę, wrzask, udrękę

i stań się w sobie święty.

„Oczy me ujrzały” - Symeon podpowie

- twoją Prawdę o tobie w tobie.

 

 

24.10.08r.

 

 

 

 

 

 

***

 

Wyrwij oścień z serca,

sarkazmu nie wchłaniaj,

ściemnij ekran, gdy podpowiedź śle

bezlitosną strugą gniewu, winą,

przechylonym prawem w lewo – prawo.

 

Odsuń zgiełk jednym mgnieniem:

„Serce mam i w nim tworzę siebie

Takim Jakim Jestem”.

 

Odrzuć ich brewiarze bzdur,

żeś niegodzien być Człowiekiem.

Podnieś wzrok, w oczy spójrz

Tego, Który zrósł się z tobą

Jasnym Światłem.

 

 

24.10.08r.

 

 

***

 

Zdarzenia i nieszczęścia

chodzą parami

racjonalny umysł fotografuje

serce miłując podpowiedź śle

w doskonałą jedność z tym

co jest : pięknem, drogą, życiem

prawdą, radością.

Otwórz oczy w głębię,

- jesteś szczęściem -

podaj sobie dłoń.

 

 

 

***

 

 

bogactwo snów, uczuć i pragnień .

Jestem na właściwej drodze,

tworzę jedność w sercu

i rozprzestrzeniam ciszą

Pędzlem bez farb maluję obraz

czułej przyjaźni ze Stwórcą,

skupiam rezonans kolorów

w bukiet dojrzałych cnót.

 

Miłość wysyłam myślą złotą.

Powraca - obejmuje, przepływa.

Z wdzięcznością współdziałam.

Darmo otrzymałam, darmo daję

 

 

 

 

***

 

 

Pozwalasz mi odwiedza

 

„początek”, rozkoszować się.

Ustalać: czym byłam, czym jestem,

by wejść w nowe poznanie.

 

Na nowej ścieżce jestem jak

gołąb nieopierzony: kuszą

przestrzenie, kolory, światło.

Głos mówi: dąż, nie oglądaj się.

 

Co było, co jest, co będzie

w jedną misę zlej

i wypłyń na Głębię

w sercu swym.

 

 

 

 

 

***

 

Pomiędzy ciszą a słowem

powstał świat.

Pomiędzy ciszą a słowem

tchnął Siebie

w serce twoje i moje.

Ciszą wypełnił co stworzył.

Nową ścieżynę otwiera

wśród słów:

nieobliczalnych,

nieobyczajnych,

wśród Zorzy,

która sprowadza Świt,

byś zamilkł w sobie,

gdy mówi Bóg.

 

31.05.09r.

 

 

 

***

 

Marzeniem poety jest,

choćby najmniejszy wnosił wkład,

ujrzeć inicjały wśród gwiazd.

 

Wybrać z tysiąca jedną,

mianować ją impresario,

gdy nocą schodzi Bóg.

 

Lęk czy pokora,

trud czy zapora

wymiar wyznacza ?

 

Co Duchem tchnął – nie zaginie.

Poeto, wzleć po inicjały

i ściągnij na ziemię.

 

31.05.09r.

 

 

 

 

***

 

Wszechmocny Bóg wyzwala w człeku

nośność ptasich piór.

W harmonii oświecenia Doskonałość

unosi umysł, ciało, duszę

w przestrzeń wibracyjnych

dotknięć nieba.

Wielka cisza na nieboskłonie

przeraża wprost.

Idziesz by zająć pozycję,

marszczy się lęk,

ego stroszy się.

Kim jesteś w sobie ? – zapyta Duch .

Jam Jest Moc Mądrość Miłość

- pada odpowiedź.

Ego zamilkło,

lęk się rozpłynął,

stanąłem w ogniu świateł i zórz.

 

Chaos pod Niebem to poziom wiary.

Oczekiwanie tworzy cię małym,

pierwiastkiem wprost. Wyrosłeś z Niego,

do Niego wracasz - mocarzem żeś.

 

31.05.09r.

 

 

***

 

W każdym drzewie, listku, kwiatku, Bóg wrysował

Kosmos, Wszechświat.

Nadał imię poszczególne i utrwalił zapis spójny:

Jam Jest Jeden – Tu i Tam. Nie ukryłem się, żyję,

Imię twoje znam

 

 

***

 

Pobledną usta, gdy Imię Jego oplecie świat.

Uniosą brew nie znający Go.

Płomień miłości obejmie prawych.

Stopi się stal, rozsypie beton, gdy zejdzie Pan.

Ulewa łask obejmie sto, czyli że wszystko.

Przemieni umysły, serca i dusze - jasny płomień wznieci.

Oczekujcie – schodzi Pan, stańcie się jak dzieci.

 

 

***

 

Miłość dwojga serc nie próżnuje.

Bóg kochając zmienia serca.

W zamian oczekuje aprobaty,

zrozumienia darów i hojności.

Bóg nie dzieli na: on, ona,

wciąż żyje w Jedności.

 

 

 

***

Miłość roznieca śnieżny pył,

lament dusz przenika piekło.

Co wybierzesz w sądny dzień ,

dziś zastanów się człowieku.

 

 

***

 

Porosty, mchy, bezmiar nieurodzaju - przenika świat.

Pamięć o glebie i ziarnie - kiełkuje.

Porosty znikną, mchy susza wypali - wykwitnie

Nowy obraz świata - Nowy Nurt.

Nowe wchłonie stare i ludzkość ocali.

 

 

 

***

 

 

O zmierzchu przytul mnie

Bym zachód witała wraz z tobą

Bym już otarła łzę

Samotności.

Wiem, że chwilą jest noc

A obudzona

W oczy twe spojrzę

Nie pamiętam już zachodu.

W świetle twej rosy

Poranku

Znów Jestem sobą.

 

 

 

Budzi się nowe

 

Są dni pełne radości i żalu,

są słowa pełne miłości

i gorzkie jak piołun.

Jest czas kojących marzeń i rozpaczy.

Jest czas biedy i czas bogaczy.

Wszystko, jak w kalejdoskopie,

przeplata się.

Budzi się Nowe, aby teraźniejszym

potrząsnąć, postawić w pionie.

 

Nie dotykaj ostu, gdy przy drodze tkwi,

nie rań innych mową, gdy w ich sercu łzy,

nie wymiataj kątów podczas biesiady,

nie podnoś kotary, gdy południe praży,

wyzwól jasną przestrzeń śmiało o zachodzie

i pielęgnuj wzrostu, gdy roślina wschodzi.

 

Nie łatwo zmienić zamiar

w podmuchach wichury,

lecz utrzymaj pion, nie pędź

w nostalgię i rykoszet słów.

Obudź Ducha pieśnią w sobie

dźwiękiem Jego nut.

 

24.10.08r.

 

 

 

Koło Czasu

 

Koło Czasu w miejscu nie stoi - zatacza wir,

w syntezę marzeń zaprasza.

Koło Czasu Przestrzeń otwiera,

zwalnia, przyspiesza, nacisk wywiera,

stojącym w Pionie chorągiew

zwycięstwa wręcza,

opieszałym bieg narzuca.

 

Przyjrzyj się, w którym miejscu trwasz.

Skieruj ku Słońcu swą twarz

i biegu nie zwalniaj, nie przyspieszaj,

nie marudź i nie goń - stój w Pionie

z tym, coś przyniósł na Ziemię.

 

Obudź się, przywołaj „początek”,

lustro swej duszy sklej

pradawnym Imieniem.

Nie lekceważ chwili.

Jesteś Żywy Obraz marzeń twych.

Doceń to.

24.10.08r.

 

 

Nowy Prąd

 

Skończyły się lata podległości.

Nowy Prąd serca budzi.

Zawiruje wzniosłą myślą

i nawróci czujnych w sercu.

Otępiałym mocy doda

na spotkanie z tym,

co zastygło w nich.

 

„Samuelu, Samuelu …”

„Oto jestem, Panie …”

- poruszy serca.

 

Nowy Czas zachęca

w rozpoznanie, że mówi

Bóg do człowieka.

24.10.08r.

 

 

 

 

Zwierciadło duszy

 

Roztrzaskane zwierciadło,

odłamków stos.

Skleić je może wewnętrzny głos,

prośba, intencja.

 

Śnię w ramionach Twych,

wydobądź, proszę, z trzewi mych

sanskrytem utajniony zakaz-nakaz,

żeś Ty : Bóg – Stwórca – Zbawiciel,

wyjął z pamięci mej klucz.

Powstał mur – wrogość, studnia,

i dół poznania.

 

W świetlistej łunie mrocznych mgieł,

na wyciągnięcie ręki lśni Ankh

- potężny, wielki i jakże maleńki klucz,

finezyjnie zestrojony .

 

Jawa czy zwód ?

Rzeczywistość pochłania mój mózg.

Otwarta brama - w nią wejść ?

Gdzie lęk ? Gdzie jest mój lęk ?

- pozostał u wrót.

Przejście lśni,

a w nim ja i Ty.

Ja i Bóg.

24.10.08r.

 

 

 

 

 

Lustrzane odbicie

 

Dostrzegam samego siebie w tobie,

mój obraz lśni w słowie twym, mimice.

W całym blasku odtwarza lustrzane odbicie

moich przeszłych i teraźniejszych dni.

 

Wypłukujesz ze mnie stos zardzewiałych

gwoździ-słów, dajesz rozpoznać

w tobie – we mnie, brud zachowań

i mętnych obrazów o sobie.

Tworzysz mnie w tobie, jako obraz

niechciany, zapomniany, przypudrowany.

 

Zdjąć ten obraz nie mogę sam(a).

Pomóż mi .Ty dla mnie : to ja i moja mama,

brat, siostra, wujek, bliźni.

Pomóż mi rozwikłać węzeł, w mniemaniu

mym - win, to jednak są lustrzane odbicia cech.

 

Pomóż mi przyjacielu, koleżanko, mężu, żono,

stanąć w lustrze twym i smugę cienia

rozproszyć Światłością, spojrzeć w twoje oczy

i ujrzeć, iż : ty i ja, ja i ty - to miłość w nas,

to cud przemiany, to łąka łask.

 

Nadszedł już czas odnalezienia wspólnoty serc:

Miłość nią jest !

 

Podaj mi dłoń o, słodkie odbicie me.

Pójdźmy w Nowe Lustrzane Odbicie,

w nową kreację Tu i Teraz,

w Nowy Czas budowania jasnych odkryć :

Bóg i ja - to najdoskonalszy obraz duszy,

Święte oblicze zestrojone miłością .

 

Raduj się duszo rozpoznaniem:

Ja Jestem w Bogu, Bóg Jest we mnie,

stanowię Jedność.

Niech tak zostanie.

 

 

Rozpoznanie

 

Ujrzałam siebie w tobie

z nędzą, udręką, rozpaczą.

Pojęłam słowo: „Lustro”,

czyn, dotyk i frustrację

marzeń o sławie, o „początku”

i kolejnym etapom przyjrzeć się

mogłam - w twoich oczach,

wysłanej myśli a nade wszystko

w słowach : o twej miłości

pomimo wszystko,

poszanowaniu tych, których kochasz.

 

Już lepiej duszy przy rozpoznaniu,

choć łez nie skrywam, gdyż

doświadczając ciebie we mnie

i siebie w tobie, inne jeszcze

źródło odkrywam.

Uleczyć trzeba do dna,

kawałki skleić, uczynić Pełnię,

aby powstać mogła - Studnia Spełnień.

 

 

26.10.08r.

 

 

Ścieżka niewinności

 

Wprowadź mnie na ścieżkę niewinności

swym słowem : „Bądź”.

Naznacz mnie symbolem Jedności.

Wyznacz cel w Tobie i we mnie

od zarania trwały czysty niewinny.

 

Jasna Przestrzeń Kosmosu wysubtelni

mój wdzięk.

Jestem Tobą w Tobie - oddalam mój lęk,

wpatrując się w Zwierciadło pełne

tęczowych barw.

Jestem Tobą w Tobie - wiruje w tym świat,

Cykl, przebudzenie, jasny, czysty dźwięk

Obecności Twojej we mnie.

 

Wicher Wielkiego Centralnego Słońca,

rozpyli zapowiedź: „Effatha” – Otwórz się .

Każde ludzkie serce pojmie

nowy wymiar w sobie.

 

Proś a otrzymasz. Wprowadzi cię

pierwotna niewinność i wskaże cel.

Otwórz się, jak kielich.

Sanskrytu zakaz-nakaz

zewnętrzne na wewnętrzne przemieni.

Trwaj w Pionie.

Koło CzasuEmocji i Umysłu ustali

szybkość jednym słowem: „Bądź”.

Kochaj. Pracuj . Czuwaj. Módl się

i kochany bądź.

27.10.08r.

 

 

Już nadszedł Czas

 

Światłem rozumu nie pojmiesz Miłości Bożej.

Bledną słowa, pióro krwawi, zamazuje czystą,

krystaliczną pieśń, wołanie, ton.

Nikt ukojenia nie dozna jeśli

nie wypowie Imię-dzwon:

Jam Jest - Bóg we mnie.

 

Bez tej Jedności cierpi ludzkie serce,

bez tej Jedności - Bóg w Doskonałości

pomniejszony o twoją bytność w Nim.

Jesteś TU I TERAZ na zasadzie wspólnoty.

Nie pomniejszaj nieufnością Stwórczej roli

Ojca-Matki. Twórz swój obraz wespół z Nim.

 

Mahometanin, Grek, czy ateista, wyznawca judaizmu,

katolik, chrześcijańskiej struny brat - kimkolwiek jesteś -

przyszedłeś na świat w konkretnej roli.

Czuwaj i stwarzaj pole działania, nie w oddzieleniu,

lecz w świętej Jedności pojmowania siebie,

jako Jam Jest - Bóg we mnie.

 

TU I TERAZ, nie za rok, dwa lub trzy - TERAZ

Prawdę oświeconym umysłem wchłoń

i wypłyń na Toń Miłości .

Już nadszedł Czas.

Przebudziłeś się !

Zaakceptuj ten fakt.

 

Sanhedryn wyjmie belkę i źdźbło.

Ogłosi światu : „Bóg - to On,

Jezus z Nazaretu - nasz Brat”.

Zgromadzenie przekaże znak pokoju..

Moc tych słów rozsypie w pył

wielowiekową nietolerancję.

Trzykrotnym odgłosem,

rezonansem fali miłości Od – Do,

Bóg mocą swą otworzy Nowe Przejście

- narody pojmą błąd i Prawdę,

wysubtelnią serca wołaniem :„Hosanna” .

Liczcie czas, przeliczajcie na minuty,

zauważcie Nowy Prąd.

Nowe płynie wypłukując swąd łkań.

Strzeżcie się tych, którzy tworzą stosy,

by spalać miłość w płomieniach zemsty.

Strońcie od nich.

Jam Jest zwyciężył świat,

chorągiew miłości przekazuję wam .

Prosi : Wytrwajcie !

28.10.08r.

 

 

Słowo i myśl

 

Słowo i myśl ciałem się staje

wczoraj i dziś

Otwiera bramy więzień

i mroki rozprasza

Wyjmuje z oka źdźbło i belkę

i jasną przestrzeń rozświetla

Słowo i myśl wczoraj i dziś

tworzy zabija wojny roznieca

pokój utrwala głodnych nasyca

spragnionych ku źródłu kieruje

 

Ciałem się stało ku temu powraca

Stare w nowe a nowe w stare

przywraca

Słowo i myśl podaje dłonie

głowę odwraca

 

Zanim pomyślisz

zanim wypowiesz

utul je w sercu

jak gołąb drży

kiedy wypłynie

nie wytoczy łzy.

01.12.08r.

 

Szczęście

 

Szczęścia w bucie nie ukrywaj

szczęście w sobie noś

szczęścia woda nie rozmywa

szczęście sercem głoś

miłuj całuj wysławiaj

radosną nutę ślij

a kiedy piorun uderzy

szczęście choć płoche

z piorunem się zmierzy.

 

 

01.12.08r.

 

 

Mądrość

 

Salomon prosił o mądrość

- otrzymał

Proś o mądrość

- otrzymasz :

zdrowie, radość, nadzieję.

Proś o wiele

- otrzymasz.

Otwórz się na odbiór.

Dawca przelewa hojną dłonią

dla tych, którzy przed

mądrością nie stronią.

 

3.12.08r.

 

 

 

Piktogramy

 

Łany zbóż rozświetlane

myślą złotą.

Pierwowzór potencjału

ludzkiej myśli

w pszenicznych łanach

budzi podziw, rejestruje czyn,

tworzy ilustrację, rym

i dzieło twórcze.

 

Koło Czasu przyspiesza,

pieczęć kładzie

w pszenicznych łanach,

miłośnie Matkę Ziemię

utula, całuje, pieści

melodią przetrwania.

Wytrwaj - zachęca.

Święta Pieczęć wpisuje,

miłuje w Tu i Teraz,

aby w „Potem” ludzkość

przeprowadzać.

 

03.12.08r.

 

 

Pszeniczne łany

 

W pszeniczne łany

- łany ludzkich serc

jak okiem sięgnąć

wrysowany Zwój Pamięci

inny niż dotąd niesie znak.

Oko Indianina rozpoznaje

ducha przodków.

Oko znawcy szuka

naukowej miary tego co

jasną myślą kładzie się

poprzez łany w sercu jego.

 

Wyrwij źdźbło lecz nie z ziemi

ale z oka – spójrz przez pryzmat

wiary, nadziei, miłości.

Im bardziej skłonisz głowę

w swe wnętrze – świadomość

twoja wypowie: Spostrzegłem

co było – co jest – co będzie.

Pszeniczne łany

wysoko, nisko, pod ziemią

ten sam tworzą wzór:

Ziarna – Chleba rozmnożonego,

cudu trwałego.

 

09.12.08r.

 

 

 

***

 

Ani ludzkie oko nie widziało,

ani ludzkie ucho nie słyszało

krystalicznej siatki wokół Ziemi.

Ani ludzkie oko nie widziało,

ani ludzkie ucho nie słyszało

łamania źdźbeł

w pszenicznym łanie

a siatka i wpis

istnieją.

 

 

 

 

 

Kontakt czy znak

 

Kontakt czy znak, zwierzę czy ptak,

wieloryb, koralowiec czy płaszczka

brat delfin, listek na drzewie,

niezapominajka nad strugą

i Niebo, Ziemia, Księżyc, Planety

tworzą wspaniałą Jedność

w dziurawej pamięci tego, któremu

Bóg rzekł: rządź, rozpoznawaj, badaj.

Co robi on ?

Rozkrada filozofię Kosmosu,

piłuje dęby w lesie,

niszczy florę i faunę

a sam buduje koncern protez.

Oto przyszłość, którą sobie

i pokoleniom przyszłym tworzy

współczesny człowiek.

03.12.08r.

 

 

 

 

 

Zachwyć się

 

Zachwyć się różą, fiołkiem,

rumiankiem, szarotką.

Rozdaj co nadmiar tworzy,

oddaj coś winien.

Wyprowadź z wnętrza kozły

a owce na halę wypuść

stąd do nieba blisko

pastwiska zielenią lśnią

krokusy pięknem zachwycają

a Baca Najstarszy wypowie:

policzyłem, zabrakło jednej,

wróć, szukaj zagubionej

bym cieszyć się mógł

z uratowanej.

 

03.12.08r.

 

 

 

 

 

Źdźbło i belka

 

Wyjąć źdźbło z oka

a czasem belkę

spojrzeć na świat

przez lupę serca

wymienić zęby

w tarczach pił

pozwolić drzewom rosnąć

ptakom dom ich zachowa

 

tlen ludzkości dostarczać

i miłować Matkę Ziemię.

To wystarczy aby oblicze

świata zmienić.

 

 

03.12.08r.

 

 

 

Planeta Nibiru

 

Nibiru

Czerwony Krzyż Południa

Bóg stwarzając przewidział

Coś Wielkiego

Wysnuł wniosek: Subtelne nie budzi lęku.

Coś Wielkiego rozpostrze masę

pierścieni, gwiazd, pobudzi:

Czym byłem, czym jestem, czym będę,

rozkaz wyśle: „W hieroglify spójrz”.

 

Wicher Wielkiego Centralnego Słońca

pobudzi hasło: „Effatha”- otwórzsię,

stań się spokojnym oceanem,

rozważ, hieroglify wiedzą, czym

Nibiru – Planeta Przecięcia.

Podpowiedzą: W świątyni serca

pusty się stań, cichy, świadomy,

w nim tkwi Ankh – klucz „od-dźwięku”.

 

W tym rezonansie Coś Wielkiego

informacje w miłość zmienia

w tobie, we mnie, we Wszechświecie.

Stwórz „od-dźwięk” w sercu,

Nibiru tor zmieni polem twojej

Ucieleśnionej Świadomości Miłości.

Nic wielkiego: Effatha - otwórz się !

 

 

08.12.08r.

 

 

Obudź się

 

Obudź się, wznieś się

ponad poziom ciemnych myśli.

 

Jesteś gotów ?

 

W sobie jesteś Tym Kim stworzył

ciebie Bóg : obrazem Jego teraz i tu.

Spójrz ku gwiazdom – lśnisz jak one !

Schodzisz, spływasz z Tamtych Stron,

w tobie lśnią, karmią cię, tworząc

Drogę Światła i Miłości.

Spójrz w firmament w świętą

Strugę Miłości.

Oddal lęk.

Jesteś Światłem i Miłością

- rozpoznaj się.

 

Nadzieja

 

W nocnym czuwaniu

serce sercu niesie wieść:

„Nadzieja, nadzieja…

obejmuje serca.

Łańcuch serc zlewa w świat

jasną myśl.

Nadzieja odsłania przestrzeń,

jednoczy, inspiruje, ubogaca.

 

Kimkolwiek jesteś, cokolwiek czynisz

otwórz swe serce w Nocnej Godzinie

na branie – dawanie i wierz:

Łańcuch gorących serc oplecie Ziemię,

rozsieje ziarno i wyda plon.

 

Dawcą jest On:

Pokój - Miłość - Harmonia

i Świat, gdy człowiek

człowiekowi brat.

 

Miłość, Piękno, Prawda,

Wiara, Pokój, Harmonia

- jednoczy serca.

Przyłącz się i czerp.

Źródło nie wysycha - Nadzieją Jest.

 

 

 

 

 

Ogród cnót

 

Wysoko nad ziemię wyrasta

Zrozumienie – jak słonecznik

z wielością płatków i ziaren.

 

Przy nim tuż Wdzięczność

niczym mimoza – wiotka, płochliwa.

 

Męstwo, jak bluszcz, tworzy pancerz,

wrasta w podłoże.

 

Tuż obok na grządce mniej okazałe

Przebaczenie – spogląda z ziemi,

jak stokrotka w trawę zdeptana.

 

Współodczuwanie – kwiat jednej nocy.

Zakwita i gaśnie.

 

Skromność - jakby zamarła z lęku

wśród zmarzlin topniejącego śniegu

- śnieżyczka – wysmukła, piękna,

niedoceniana.

 

W ogrodzie przechadza się

Ogrodnik Stary – dba o wzrost.

Czeka, aż spadnie deszcz Nadziei

i ożywi ogród cnót.

 

 

Faza

 

Faza przypływa, odpływa,

przynosi nowe,

nastraja, dokumentuje

powiela dobre

marne oddziela

tworzy kalendarz

tu i teraz

nowej misji

procesu twórczego

ku spotkaniu

Nienazwanego

 

09.12.08r.

 

 

Jestem

 

Jestem tu i teraz

koroną cierniową

zębem w pile

gwoździem do trumny

inaczej myślących.

 

Jestem tu i teraz

uśmiechem życia

radością wiernych

pustą drogą do serca

i nowiem w ciemnościach nocy.

 

Ja jestem tym co ja tworzę.

 

10.12.08r.

 

 

Kwiat Życia

 

W ostrosłupie Słońca,

ostrosłupie Ziemi

zaistniał Kwiat Życia.

Rozkołysał Wszechświat

płynnym wirem, wibracją,

tonem, dźwiękiem, fazą.

Wzmógł w umysłach ludzkich

podmuch – rozkaz.

 

Stare myślenie na nowe skierował,

Słońce Miłości, gwiazdy, ikony

racją nauki poparł, wybrzuszył

nie jedno serce, zalał szczęściem,

wiarą, intelektem i ustalił cel.

 

Zatemwstąp na świętą drogę scaleń

zanim płomień sumienia rozpali.

 

Niech święty Promień napełnia Ziemię,

Niech święta wola Ojca-Matki

i dziecka stapia się.

Niechaj się stanie wspólnota serc

przez zrozumienie, iż Bóg w każdym

ludzkim sercu świętą Obecnością jest.

 

10.12.08r.

 

 

Zmierzch

 

Zmierzch, jest konsekwencją

miarowych kroków ocieplenia,

dopełnień, spełnień i ograniczeń

w tu i teraz.

Fabuła brzmi: Zaufaj,

naprzeciw wyjdź

temu co przed tobą,

zamknij przeszłość

i stań oko w oko

z teraźniejszością.

 

Ufaj – lisy mają nory,

ptaki powietrzne gniazda,

a ty stworzony na obraz

i podobieństwo – masz:

serce, rozum i wolę.

Skonsoliduj, warkocz spleć,

wyjmij belkę – w oko kole

i się stań sam w sobie

potężną struną przemiany.

To boli - Wytrwaj !

Stań się Tym Kim Jesteś

W sercu swym Panem.

 

 

Prorok

 

Prorok głosi

Bóg zachęca: Nie wierz mu,

życie zmień,

przez serce spójrz,

kamień z serca zrzuć,

oprzyj się zmurszałym wizjom.

Jam stworzył cię na obraz

i podobieństwo.

Rylec miłosierdzia wpisuję

W Wiem Wierzę Widzę

Cię tym Kim Jesteś.

W Niniwie popiół i wór,

bez jadła zwierzę, niewolnik

i król. Jonasz nie miał racji.

Przebaczenie i miłość

okazał im Bóg.

 

 

Idzie Nowe

 

Płoną lasy,

przewidujący dostrzega

na czole krople potu.

Dymią kominy, rzeki tworzą

nowe koryta, tonie co żyć powinno,

chleba nie starcza dla głodujących,

smutną twarz przywdziewa wesołek,

a rządzący uśmiecha się.

Wicher wstrząsa posady budowli,

trzepoczą flagi w Brukseli.

 

Idzie Nowe, lecz nie od dygnitarzy.

Idzie Nowe - pobledną ich twarze

na wieść: „Oddaj coś winien

i ukaż swe dłonie – czym nasiąknięte:

Prawem ? Sprawiedliwością ?

Nową Myślą ?”

Idzie Nowe – co zmieni ?

Czy tak pozostanie ?

 

 

31.12.2008.

 

 

 

W każdej chwili

 

Za dzień, miesiąc, rok,

w każdej chwili

zmienić się może Czas.

W początek dnia przeniknie nowe,

stare zostanie bezpiecznie skryte.

Wyłoni się Zmierzchem kierowane,

myślą zdalną inkrustowane

pojęcie czasu mowy bez słów

i przedawnione w pędzie nakreśli

wizję NowejPanoramy .

Nikt nie ucierpi, wypłynie rzeka

Świętej Przestrzeni.

 

Co było-co jest-co będzie

jedno tworzy ciało.

Liczcie od dziś wstecz

- wyłoni się „Początek”.

Koniec ery bezprawia i Świt

przenikną się, zamkną wrota.

Nowe, jak wicher,

podmuchem stare zmiecie.

Co było-co jest-co będzie

przejdzie w nowe stulecie.

 

 

Mistyk

 

Prawda, światła myśl,

Instrument wiary – Biblia,

codzienny rytuał i trzos słów

- wyposażenie Mistyka.

 

Serce pełne współczucia,

Synteza Wiem Wierzę Widzę.

W duszy, sercu, umyśle

zjednoczony ze Stwórcą

informuje, słów nie blokuje

- rozsiewa niby mak.

 

Jeśliś gotów czerp, rozdawaj

i wierz: Wkrótce co dziś

zadziwia cię – Przemiana zmiecie.

Przypomnisz słowa tamte,

Mistyk pytał:

„Czy zdążysz obudzić się ?”.

 

 

 

Jawią się nowe myśli

 

Jawią się nowe myśli i zdania,

Jawi się otok bez pawich piór.

Idzie nieznane lecz dobrze znane

Wtłacza nadzieję.

 

Czy jesteś w stanie podjąć zadanie

Milczącą strugą pojęć i mów ?

Ja ciebie proszę, stwórz ciszę błogą,

gdy wkracza Bóg.

 

Ponadto jeszcze rzec pragnę słowo

W wysubtelniony obłok twej duszy

Im dłużej zwlekasz - sam Neptun

Nie będzie wstanie naporu wstrzymać.

 

Zleje Duch nocą strugę jak lawa,

Która powalić i spalić może

Zatem nie zwlekaj – oddaj się cały

W Bożą opiekę i Jego moc.

 

16.06.09r.

 

 

 

 

 

T E R A Z

 

Jestem TERAZcała w Tobie.

Kim byłam, kim jestem, kim będę:

JESTEM TERAZ.

Wyłania się spójność,

niknie: było, kiedyś, coś.

JESTEM TERAZ

w Bogu sobą

bez ram

ograniczeń

Jestem Pełnią

w Bogu trwam

tworzę Jedność

TERAZ

 

O, me zewnętrzne Ja

wysubtelnić chciej

swoją bladą twarz

i się stań

TERAZ.

Ciasno ci ?

 

Rozprzestrzenił Stwórca

Promień :

„JESTEM TERAZ”

Bogiem w Nim,

sobą w Nim

Mocą Mądrością Miłością

JAM JEST BÓG

TERAZ TU

w świętym zjednoczeniu

PRAWDY.

 

JESTEM TU i TERAZ

ułamek, pierwiastek,

milisekunda

na cześć zaistnienia

w MORZU MIŁOŚCI

TERAZ.

 

Nie! - było,

Nie ! - będzie

JEST TERAZ !

 

W nieogarniętej

PRZESTRZENI MIŁOŚCI

JESTEM TERAZ

W BOGU

a BÓG we mnie.

 

 

Leksykon część 1

W leksykonie znajdują się informacje, które są rozszerzeniem i uzupełnieniem wiedzy zawartej w wykładzie.

Całość publikacji pochodzi z wybranych rozmów ze "starego" forum. W trakcie wielu lat zadano mnóstwo pytań i poruszono różne tematy, oto ich treść:

Zagadki fizyki, słońce
zapytam może jakiegoś specjalistę odwiedzającego nasze forum (na żadnym innym forum naukowym nie otrzymałem wyjaśnienia) o kwestię przechodzenia światła przez soczewkę. Otóż jak wiemy każdy promień – część obrazu musi przejść przez ognisko, gdzie następuje odwrócenie obrazu, więc nie rozumiem jednej prostej rzeczy – jak to dzieje, że ten obraz się nie pomiesza w ognisku, wychodzi taki jak wchodzi, a na dodatek może być nawet bardziej dokładny. Wielkość ogniska to mała plamka wielkości długości promieniowania światła. Czy ten obraz przechodzi na raz w jednym momencie, a może na raty zgodnie z jakimś kodem szyfrującym, a może jak na ekranie linia za linią jest rozbierana na poszczególne piksele i składany po drugiej stronie. Tylko gdzie znajduje się procesor graficzny? Naukowcy zaglądają na krańce wszechświata, są w stanie zobaczyć czarne dziury gdzieś tam znajdujące się miliardy lat świetlnych od nas, a co wiemy o słońcu, niewiele, bo nie znalazłem odpowiedzi na bardzo proste pytanie dotyczące temperatury powierzchni słońca. Jeśli korona ma według obserwacji miliony stopni i wnętrze słońca według hipotez ma również miliony stopni to dlaczego na powierzchni jest tylko 6000 stopni. Co jest w takim razie czynnikiem ochładzającym? A może powierzchnia dopiero się zagrzewa do tych temperatur (zewnętrznej i wewnętrznej) ją otaczających i niedługo będzie wyższa. A w takim razie dlaczego tzw. plamy są miejscami o niższej temperaturze niż powierzchnia. Jaką rolę spełniają te bańki na powierzchni zwane ziarnistościami. Sandra kiedyś przysłała mi takie oto spostrzeżenie – A'propos wykładu...wczoraj u Spaldinga zaczęłam czytać fragment, gdzie jest napisane, że Słońce odbija ciepło i światło z Ziemi, także to ona jest źródłem energii...i tak mi się zdaje ,że w wykładzie u Ciebie również jest o tym mowa... Czyżby Sandra była blisko rozwiązanie tej zagadki, może istnieje inne wyjaśnienie tego paradoksu